Linki
Gości
Naszą witrynę przegląda teraz 58 gości 
Licznik odwiedzin
1917927
DzisiajDzisiaj2650
WczorajWczoraj3559
W tym tygodniuW tym tygodniu12564
W tym miesiącuW tym miesiącu64772
WszystkichWszystkich1917927
54.166.157.192
Spis treści
Cmentarz katolicki w Filipowie
Arianie i mariawici w Filipowie
Miodoborze
Założenie miasta Filipowa
Wszystkie strony

Cmentarz katolicki w Filipowie


ANDRZEJ MATUSIEWICZ



Po założeniu w 1571 roku kościoła w Filipowie zmarłych grzebano przy kościele, a znakomitszych parafian w kościele. Kiedy w 1839 roku rozebrano stary kościół, znaleziono w nim sklep cały murowany z cegieł, otwór z niego na południe... tak jest suchy, że nieboszczyki w licznej ilości od niepamiętnych czasów w nim złożone w całości, prawie całe osoby tak mocno zaschłe, skórą powleczone, że dają się w całości podnosić i nosić bez naruszenia. Ponowny ich pochówek odbył się 28 maja tegoż roku.
Zasięg cmentarza grzebalnego przekraczał obecny cmentarz przykościelny i rozszerzał się na całe wzgórze, gdzie zbudowana jest stara plebania i zabudowania gospodarcze. Teren cmentarza w zależności od epoki był oparkaniony albo nie, na przykład w 1767 roku pisano: cmentarz nie ogrodzony wcale krzyż nowy na nim, ale już w 1789 roku cmentarz na około kościoła oparkaniony tarcicami. W 1803 roku powiększono cmentarz o prawie jedną trzecią i wówczas został naddatek ten obmurowany kamieniami kosztem parafii.
Ponieważ parafia była rozległa, nie wszystkich zmarłych chowano w Filipowie. Powstawały cmentarze wiejskie. Według zapisów z 1789 roku są mogiłki chrześcijańskie w parafii przy wsiach Olszance, Pieckach, Motulach Czarnych i Motulach Rakówku, bez żadnego ogrodzenia, w polu tylko krzyże na sobie mające, na których rzadko kto się chowa. W 1811 roku takich cmentarzy było osiem, ale nie na wszystkich grzebią.
Za czasów Królestwa Polskiego po 1815 roku założono nowy cmentarz za miastem, po lewej stronie drogi wiodącej do Bakałarzewa. Cmentarz był nie ogrodzony, ludzie więc niechętnie grzebali tam zmarłych. Zdarzało się, że pochówku dokonywano nadal przy kościele. W sierpniu 1819 roku interweniowała w tej sprawie Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji: w M. Filipowie kilku ludzi, na cmentarzu przy kościele w środku zabudowań Miasta pochowano i że Mieszkańcy tameczni w chowaniu Ciał zmarłych ludzi na cmentarzu od miasta odległym staje się uporczywem... Komisja Wojewódzka rozkazała ogrodzić nowy cmentarz. Dyskusje nad tym, czy ma to być ogrodzenie drewniane, czy murowane z kamieni i skąd wziąć na to pieniądze, przeciągnęła się aż do 1826 roku. Dopiero wówczas stanął mur z kamieni palnych od frontu na wapno, a dale: wokoło na mech sadzonych. Wykonawcą prac był właściciel Motul, Ksawery Ciemnołoński. a środki zebrał ks. Antoni Damazy Rukk z pokładnego.
W 1824 roku postanowiono zbudować na wzgórzu, na nowym cmentarzu grzebalnym kaplicę. Do października 1828 roku Klemens Wróblewski wymurował i to z różnych prawie kamiem z gliną, bardzo mało używając wapna, tylko ściany i kilka krobii postawił na dachu, i jeżeli zaraz me pokryje tego muru, spodziewać się można bez żadnego zawodu, iż się zawali i cały koszt łożony zginie. W 1841 roku kaplica miała dach słomą z gliną kryty, mieszczący na grzbiecie swoim kopułkę z krzyżem żelaznym wraz z sygnaturką. W środku zaś tejże znajdują się dwie mensy z dwoma obrazami: Najświętszej Mara Panny Szkaplerznej i św. Michała bez żadnych innych dalszych apparatów. W ogólności budowla powyżej wzmiankowana znajduje się w nędznym stanie tak dalece. że jeżeli jej zabezpieczenie i restauracja nie nastąpi, dalszej ruinie i upadkowi zagrażać będzie. Kaplica miała kształt małego domu o długości pięciu, szerokości czterech i wysokości trzech metrów, wewnątrz tynkowana o płaskim suficie. W ścianach bocznych były po dwa okna, drzwi wejściowe podwójne na zawiasach żelaznych z zamkiem wewnętrznym. Po kilkudziesięciu latach (1880) dach zgnił, kopułka zawaliła się, a krzyż żelazny umieszczono na skraju dachu. Inwentarz z 1898 roku podawał, że kaplica kryta była gontem, lecz w złym stanie. Nie odprawiano już nabożeństw. W ołtarzu znajdował się obraz Matki Boskiej Różańcowej, prawdopodobnie przeniesiony z kościoła parafialnego.
Kaplica ustawicznie zaniedbana, powierzchownie remontowana w czasie pierwszej wojny światowej straciła dach (zgnił), zacieki uszkodziły ściany, które w kilku miejscach popękały aż do fundamentów. Po wojnie strach było tam wejść. Remont był spóźniony i dlatego w latach dwudziestych ks. Stanisław Dąbrowski zmuszony był ją rozebrać.
Cmentarz utrzymywano w porządku. W 1873 roku pisano: cmentarz za miastem murem z kamieni ogrodzony, na którym oddzielone jest miejsce dla innowierców, a przy cmentarzu znajduje się miejsce przeznaczone dla trupów dzieci bez chrztu zmarłych. Na początku XX wieku ks. Julian Akielewicz zatroszczył się o uporządkowanie i powiększenie cmentarza grzebalnego. Przyłączono do cmentarza kawał ziemi od strony miasta wraz z kaplicą Narbuttów, o której niżej. Również powiększono szerokość cmentarza w dół poza kaplicę. Tak powiększony cmentarz otoczono nowym murem z kamieni polnych i dano nowe żelazne bramy wejściowe. Wielkość cmentarza pozostała bez zmian do dzisiaj. Po pierwszej wojnie światowej cmentarz nieco opuszczony oczyszczono jedynie z bzu i innych zarośli. Druga wojna światowa przyniosła zniszczenie muru na długości około dziesięciu metrów. Poważne prace porządkowe (usuwanie starych drzew, rozebranie kaplicy Narbuttów) zostały przeprowadzone w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych XX wieku.
Między 1841 a 1844 rokiem obok cmentarza grzebalnego od strony miasta, na gruncie zakupionym przez Narbutta, stanęła druga, nieco mniejsza kaplica, czyli pomnik familijny, pod którą sklep z cegły wymurowany, gdzie spoczywają zwłoki tejże Familii, pokryta jest smolowcem, z gankiem na dwóch kolumnach spierającym się, do której drzwi podwójne malowane, okute i przyzwoitym zamknięciem opatrzone. Okien niewielkich cyrkular-nych w kit oprawnych dwa. Oparkaniona murem z kamieni na wapno z bramką sztachetową i stosownym zamknięciem. W kaplicy był ołtarz oraz wiele przedmiotów liturgicznych sprawionych kosztem Narbuttów. Kaplica do pierwszej wojny światowej była w bardzo dobrym stanie. Przez wiele lat opiekował się nią oraz grobami Narbuttów Ksawery Lineburg, właściciel folwarku Karolinowo.
W krypcie na murowanych postumentach stały metalowe trumny z zabalsamowanymi ciałami rodziny Narbuttów. Po pierwszej wojnie światowej, jak pisze ks. Czesław Matusiewicz,
gdy drzwi były rozbite, sam osobiście oglądałem cztery trumny w dobrym stanie, ciała dzieci i dorosłych wyglądały jak żywe. Do 1939 roku kaplica była w dobrym stanie. Pokryta wiórem, miała ołtarz z obrazem Matki Boskiej Wniebowzięcia, malowanym na płótnie. Podczas ostatniej wojny w 1945 roku groby zostały sprofanowane, ciała powyrzucano z trumien, a kaplica poważnie uszkodzona. Pozbawiona drzwi i okien niszczała aż do lat osiemdziesiątych, kiedy została rozebrana. Do dziś pozostały tylko fundamenty wraz z kryptą.
Najstarszymi, zachowanymi nagrobkami są: pochodząca z 1848 roku płyta nagrobna Józefy z Tomaszewiczów Gałdziewiczowej, burmistrzowej bakałarzewskiej oraz pomnik Teresy z Siprowskich Karo z 1854 roku. Zachowały się także groby czterech księży: Juliana Akielewicza (1857-1917) i jego brata Wincentego (1862-1909), Franciszka Brazewicza (1845-1898) i Czesława Matusiewicza (1913-1964).
Tuż za główną bramą po prawej stronie, na symbolicznym grobie, stoi pomnik braci Piotra (ur. 1905), Kazimierza (ur. 1916) i Antoniego (ur. 1923) Staszkiewiczów, skazanych 8 listopada 1946 roku na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku za przynależność do WiN-u. Piotr Staszkiewicz był wójtem filipowskim, członkiem Gminnej Rady Narodowej w Filipowie i Powiatowej Rady Narodowej w Suwałkach, należał do PSL. To, jak pisze Maria Turlejska, było zapewne przyczyną oskarżeń pod adresem braci Staśkiewiczów [Staszkiewiczów] / ich skazania na śmierć. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano 25 listopada 1946 roku w Białymstoku.
Na cmentarzu znajduje się pomnik Na pamiątkę poległym za wolną Polskę postawiony w 1998 roku przez mieszkańców gminy w osiemdziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości (na miejscu tzw. Grobu Nieznanego Żołnierza).


ANDRZEJ MATUSIEWICZ Jaćwież


 



 

Komentarze  

 
0 #1 Tomasz 2013-01-30 09:03
"Przez wiele lat opiekował się nią oraz grobami Narbuttów Ksawery Lineburg, właściciel folwarku Karolinowo."
Czy to ten sam rosyjski oficer, który w Boże Ciało 1861 w Suwałkach niósł chorągwie narodowe przybrane czarnym kirem. A w 1877 ożenił się z Albertyną z Kujawskich pierwszego ślubu Aleksandrową Guttową? To by znaczyło, że zamieszkali razem w Karolinowie?
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Rodzina Szkół JPII

Cybernauci

Okienko zaufania

Kontakt z pedagogiem
szkolnym

Orzeł Biały

Do wakacji 23.06.2017 09:00 -28 Days
Szukaj w serwisie
Imieniny
P wczoraj: Emila Erwina
Wczoraj: Wincentego Wodzislawa
Dzisiaj: Czeslawa Fryderyka
Jutro: Daniela Dalidy
Po jutro: Marii Magdaleny
Faza Księżyca
Układ planet
Pogoda na Słońcu
SDAC
JoomlaWatch Agent
JoomlaWatch 1.2.12 - Joomla Monitor and Live Stats by Matej Koval
JoomlaWatch Visitors


90.3%Poland Poland
5.8%United States United States
1.5%Germany Germany
0.3%United Kingdom United Kingdom
0.3%Kuwait Kuwait
0.3%Russian Federation Russian Federation
0.2%Canada Canada
0.1%Romania Romania
0%Netherlands Netherlands
0%Ukraine Ukraine

Dzisiaj: 9
Wczoraj: 11
Bieżący tydzień: 73
Poprzedni tydzień: 133
Bieżący miesiąc: 454
Poprzedni miesiąc: 1589
Ogółem: 4578