Z historii Filipowa
Strefa wiedzy
Linki
Logowania
Naszą witrynę przegląda teraz 73 gości 
Licznik odwiedzin
2812764
DzisiajDzisiaj757
WczorajWczoraj2063
W tym tygodniuW tym tygodniu12197
W tym miesicuW tym miesicu30420
WszystkichWszystkich2812764
54.144.82.216

Wspomnienia z Veliko Tarnowo i Abranassi - wspomnienie Asi Szymanowskiej

Wspomnienia z Veliko Tarnowo i Abranassi

W ostatnim dniu naszego pobytu w Bugarii wyjechalimy z Pavlikeni na wycieczk. Niestety aura na nie sprzyjaa. Zanim dojechalimy na miejsce strasznie si rozpadao, ale nawet to nie powstrzymao nas przed chodzeniem po sklepach i kupowaniem pamitek.

Po okoo trzech godzinach wolnego czasu wyruszylimy do miejscowoci Arbanasi. Tam zwiedzilimy Monastyr, gdzie moglimy zapali ma wiec oraz kupi pamitki z klasztoru. Wok zabudowa rozciga si przepikny ogrd z piknie pachncym jaminem i kwitncymi rami, z ktrych stworzono pikne, kwieciste portale nad drk prowadzc do klasztoru.

Kolejnym naszym przystankiem bya ju restauracja, w ktrej mielimy zje kolacj. By to may lokal z piknym widokiem na Bakany. Atrakcj tego zaktka by pikny, majestatyczny paw, ktry niestety nie chcia pozowa do zdj i nie rozoy swego ogona. Mielimy take moliwo obejrzenia maych krlikw oraz kz. Przed wejciem do restauracji znajdowa si may wodospad uoony z wielkich kamieni, z ktrego woda pyna ma rzeczk do stawu, nad ktrym by pikny, malowniczy mostek.

W drzwiach lokalu sta pan, ktry wita nas tradycyjnym chlebem bugarskim, ktry moglimy zamoczy w miodzie lub jakiej ostrej przyprawie. Zasiedlimy do stou; na przystawk podano nam due placki z ciasta chlebowego i biay ser z warzywami.Kiedy zjedlimy zacza gra muzyka.Na scen wysza pani,ktra zacza piewa. Na pocztku piewaa po bugarsku,a pniej po angielsku,wosku i rumusku,niestety po Polsku nie umiaa.W pewnym momencie podesz do pani Anety i pani Pauliny i wycigna je zza stou do taca,wkrtce wszyscy uczestnicy kolacji bawili si na parkiecie.Byo mnstwo niechu i zabawy.

Pniej podano gwne danie.Wniesiono je na duych drewnianych deskach z wbitym na rodku ostrym noem i szczypcami obok niego. Znalazo si tam grillowane miso i warzywa,ktre byy bardzo,bardzo smaczne.Obok mnie i Ady siedzia pan z Portugalii, ktry mia si,e mamy zje wszystko i zostawi pust desk. Po zjedzeniu zabawa rozpocza si na nowo. Teraz kady musia zapiewa piosenk w swoim jzyku. Kiedy przysza nasza kolej razem z Magd, Asi, Ad i pani Ani wyszymy na scen. Niestety piewaymy bez podkadu,ale mimo to nasza ?Lipka? wysza fenomenalnie dostalimy najwiksze brawa ze wszystkich. Kiedy mina kolejna godzina na
parkiecie, wniesiono deser. Bya to kwana mietana posypana odrobin cukru i zmielonymi orzechami. Moim zdaniem bya bardzo smaczna, ale
z min niektrych osb mona byo wyczyta, e deser nie przypad im do gustu. Po zjedzeniu deseru znw ruszylimy w stron parkietu. Niestety
nasza dalsza zabawa nie trwa zbyt dugo, poniewa musielimy wraca do Pavlikeni.

Droga powrotna nie bya duga, ale bardzo wesoa,zwaszcza tam gdzie siedziaa Polska. Razem z paniami zaczlimy piewa ?Stokrotk?
i artowa z rnych rzeczy.Do Pavlikeni dotarlimy okoo godziny 23 i rozeszlimy si, kady w swoj stron. Tak zakoczy si nasz wyjazd
do Arbanasi.

Joanna Szymanowska

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Doradztwo zawodowe

 

Rodzina szkół

Orzeł biały
Szukaj w serwisie
Imieniny
P wczoraj: Gertrudy Edmunda
Wczoraj: Grzegorza Salomei
Dzisiaj: Romana Klaudyny
Jutro: Elzbiety Seweryna
Po jutro: Anatola Sedzimira